fbpx

Zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, po wakacjach z pewnością najbardziej wyczekiwany przez dzieci czas. Pisanie listów do Świętego Mikołaja, pieczenie pierniczków, ubieranie choinki, kolędowanie. Bożonarodzeniowe wspomnienia z dzieciństwa, żywe w nas od wielu lat, z pewnością chcielibyśmy przekazać również własnym dzieciom. Marketingowa „magia Świąt” będzie nas otaczać przez najbliższe tygodnie praktycznie na każdym kroku. Zadbajmy, aby nie zabrakło też magii w nas samych, takiej, która zostanie w naszych domach na dłużej – to doskonały moment, aby się o to zatroszczyć wspólnie z najbliższymi.

Na co dzień przywództwo w rodzinie jest odpowiedzialnością rodziców. To znaczy, że rola rodziców to pokazywanie swoim postępowaniem, że wszyscy członkowie rodziny są równie ważni, ale nie zawsze równi. Dajemy tego przykład szanując smutek czy złość dziecka, gdy podejmujemy decyzję o odmówieniu mu jakiejś przyjemności. Gdy nadchodzi okres świąteczny, to my, dorośli przejmujemy odpowiedzialność za stworzenie świątecznego nastroju pełnego miłości między nami. Bądźmy uważni, aby czas przygotowań nie ograniczył się tylko do odhaczania zadań na liście, czynności wykonywanych w pośpiechu i zakupów w zatłoczonych sklepach. Zadbajmy, aby ofiarować dzieciom nie tylko prezenty, które zaspokoją ich ulotne zachcianki, lecz przede wszystkim prawdziwe podarunki, które odpowiedzą na największe potrzeby dzieci – bezwarunkową miłość i bycie dostrzeżonymi przez najbliższych.

Znajdując czas na wspólne przygotowanie świątecznych kartek dla rodziny i przyjaciół, udekorowanie domu czy pieczenie łakoci, dajemy dzieciom wyjątkowy prezent – nasz czas i uwagę, okazję by zbliżyć się do siebie i lepiej poznać nasze dzieci, takimi jakimi teraz są. Angażując się we wspólne przygotowania pokazujemy, że każda osoba jest ważna w rodzinie i ma wpływ na to, co się dzieje. Poprzez wspólną zabawę mamy szansę dostrzec prawdziwe umiejętności naszych dzieci – poza systemem szkolnych ocen i osiągnięć. Tworzymy przestrzeń na naturalne relacje bez oczekiwań, nagród czy kar. Możemy dzięki temu przekonać się jak niezwykła jest wyobraźnia maluchów, możemy czerpać z ich wrażliwości i dzielić radość z małych rzeczy. Dajemy szansę, aby każdy mógł wnieść coś od siebie do przestrzeni rodzinnej i pokazujemy, że dla każdego jest miejsce z jego indywidualnymi cechami. Budując tak relacje możemy być pewni, że zaowocują, gdy w życiu naszych dzieci pojawią się problemy, których podjęcie będzie wymagało zaufania i otwartości.

Dzieci w sposób naturalny chcą z nami współpracować, jest to ich wewnętrznym dążeniem i przynosi im szczęście. Są ogromnie dumne, gdy bez codziennego pośpiechu, mogą mieć wkład w życie rodzinne i dać coś od siebie. Podczas świątecznych przygotowań pozwólmy im przejąć inicjatywę i sprawdzić się w pracach, które na co dzień są zarezerwowane dla dorosłych. Przy odrobinie wysiłku można zorganizować przestrzeń w kuchni tak, aby nawet maluchy mogły wykrajać pierniczki, a rutynowe sprzątanie obrócić w zabawę prowadzoną przez dzieci. Przy tej okazji warto też spróbować odwrócić role i zamiast wypytywać dzieci o ich dzień, mamy szansę opowiedzieć im więcej o sobie – co nas zajmuje, jak postrzegamy świat wokół siebie, co nas rozśmiesza, lecz również jakie popełniamy błędy. Dzieci to docenią, gdyż nie potrzebują doskonałych rodziców, zresztą takich nie ma. Jak przekonuje Jesper Juul1, dzieci potrzebują rodziców autentycznych, takich, którzy są otwarci na poznawanie siebie i rozwój.

Warto pamiętać radę Juula, że mniej istotne jest co robimy, niż to jak to robimy. Podejmując wspólne prace warto dać dzieciom możliwie dużo swobody w ich realizacji. Z pewnością zaskoczą nas swoimi pomysłami, być może osiągniemy inny efekt niż zakładaliśmy jednak pamiętajmy, że nie to się tutaj liczy. Przeciwnie, nawet jeśli sprzątanie obróci się w budowanie zamku z poduszek, a zamiast szopki otrzymamy… zoo, dzieci zapamiętają ten właśnie czas jako wyjątkowy świąteczny nastrój i będą na niego czekać co roku. Żadne perfekcyjnie wypieki, przy których dzieci nam jedynie „przeszkadzały” czy lśniący czystością dom, ale okupiony przykrymi uwagami i poganianiem do pomocy, nie zastąpią prawdziwie dobrej atmosfery między domownikami, gdy będzie nami kierowała frustracja, złość i zmęczenie.

Spróbujmy w tym wyjątkowym okresie dostrzec siebie na nowo – dzieci potrzebują być zauważone takimi jakimi są właśnie teraz, nie przez pryzmat zmagań w szkole, problemów wychowawczych czy projektowanych na nie oczekiwań. Ofiarowując sobie czas i uwagę możemy dostrzec zupełnie nowe cechy naszych pociech, docenić ich mocne strony. W bezpiecznym domowym środowisku bez obawy o popełniane błędy, dzieci mogą odkryć swoje talenty i wzmocnić swoje poczucie wartości. To z pewnością przyda im się po feriach świątecznych, gdy powrócą do swoich szkolnych obowiązków, którym z pewnością często niełatwo jest sprostać.

To jest wyjątkowy prezent, który możemy ofiarować naszym dzieciom na poziomie ich prawdziwych potrzeb. Zostanie w sercach na dłużej i będzie dawał nie mniej radości, niż wymarzone podarunki z listu do Świętego Mikołaja.

Szczęśliwych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia!

Artykuł ukazał się w magazynie MamaMia http://mama-mia.com.pl/